W co grać w sierpniu?

Categories W co grać

Kolejny miesiąc przed nami, więc nadszedł czas na kolejny rzut oka na premiery. Specyficzny to miesiąc, bo dla jednych – meh, nic ciekawego, a dla innych – tyle dobra, że ciężko coś wybrać. A jak dla Was?

Fall Guys: Ultimate Knockout (04.08 – PS4/PC)
  • Pamiętam bardzo dokładnie pierwszą zapowiedź Fall Guys z Shake, Shake Senora w tle. Premiera gry za chwilę, a uczucie WTF dalej się utrzymuje. 100-osobowa grupa ludzi-pastylek biegnie do celu, pokonując najróżniejsze przeszkody terenowe, ale koronę może zdobyć tylko jeden. Cała idea gry przypomina mi trochę japoński teleturniej Takeshi’s Castle, który mogliśmy oglądać w PL w latach 90. Z drugiej strony pewnie osób chętnych do wydania 20$ na wydurnianie się w multi zbyt dużo by nie było, więc ogromnym atutem tytułu jest pojawienie się na premierę w PlayStation Plus. Ja na bank tytuł sprawdzę.
Fast & Furious Crossroads (07.08 – PS4/PC/XO)
  • Pamiętajcie, że rodzina jest najważniejsza. Pamiętacie też, że o Fast & Furious Crossroads pisałem już wstępnie w maju (bo pierwszy termin premiery wskazywał na maj), ale wtedy nie dawałem wiary, że tytuł się pojawi. Teraz szansa na to jest zdecydowanie większa. W grze na bank dowiemy się, że rodzina jest ważna. Dodatkowo przypomnimy sobie o grach robionych na licencji filmowej z czasów PlayStation 3 (bo tytuł dużo się od nich wizualnie nie różni). Ale w gruncie rzeczy nie jest to wielki problem, bo wygląda to na tytuł, którego teraz trzeba ze świecą szukać: szalone połączenie gry wyścigowej z grą akcji podlane sosem filmowej licencji. W grze znajdziemy postacie znane z filmów, a sama akcja tytułu ma dziać się między częściami Szybkich i Wściekłych. Etapy również mają dostarczyć sporą różnorodność — pojedynki na szosie, pościgi, walka z czołgiem czy ucieczka przed policją, czyli dokładnie to, czego spodziewamy się po grze wpisującej się w markę F&F. Największą zagadką związaną z tym tytułem jest to, że za grę odpowiada Slightly Mad Studios — autorzy mocno symulacyjnego Project Cars 2. Jak sprawdzą się w grze czysto zręcznościowej – zobaczymy już niedługo. Rodzina.
Microsoft Flight Simulator (18.08 – PC)
  • Przyszło nam aktualnie żyć w świecie, w którym kategoria symulatorów na Steam ma ponad 500 pozycji, a developerzy ścigają się w wymyślaniu coraz to bardziej oryginalnych lub pseudośmiesznych rzeczy do “symulowania”. I do tego właśnie świata powraca ojciec gatunku. Możliwe, że Microsoft Flight Simulator nie był pierwszą, ale zdecydowanie był jedną z najważniejszych gier z tej niszy. To właśnie dla niej ludzie budowali potężne PCety z kilkoma monitorami i kontrolerami naśladującymi prawdziwy kokpit samolotu. I wydaje mi się, że prawowity król-ojciec (królowa-matka?) bez problemu sięgnie po koronę gatunku. Nowy MS Flight Simulator wygląda prześlicznie. Chociaż właściwie lepszym określeniem było, że wygląda “jak prawdziwy”. Mapa świata oparta jest o prawdziwe satelitarne zdjęcia, a dodatkowo gra ściąga informacje o pogodzie i odwzorowuje je w grze. Mimo że tytuł stawia na pełen realizm, to będziemy mogli grać z dodatkowymi asystami, dzięki czemu nawet nowicjusze lotnictwa będą mogli spróbować przelecieć w grze nad własnym domem.
Samurai Jack: Battle Through Time (21.08 – PS4/XO/PC/Switch)
  • Nigdy nie oglądałem Samuraja Jacka. Kojarzę charakterystyczną kreskę i widziałem jakieś krótkie urywki, ale nie trafił mi się nigdy jeden pełen odcinek. Chociaż może spróbuje to zmienić, bo Adek mówi, że warto, bo ma świetną kreskę, muzykę i jest bardzo dobrym filmem samurajskim pokazanym jako animacja. Ciekawe, że przy takim materiale wyjściowym Samuraj Jack miał tylko dwie gry i żadna z nich hitem nie była. Być może teraz to się zmieni, bo Samurai Jack: Battle Through Time wygląda całkiem solidnie. Grafika dość dobrze naśladuje serial, a rozgrywka nastawiona na akcję (chodzi samuraj i bije, w TPP) powinna sprawdzić się przy tej marce. Trochę średnio wyglądają tylko dość puste lokacje. Dla fanów dodatkowym smaczkiem może być fakt, że gra stanowi fabularne zakończenie serialu.
Tell Me Why (27.08 – PC/XO)
  • Myślę, że gdyby zapowiedziane w czasie Xbox Games Showcase Tell Me Why nazywałoby się Life is Strange 3, to nikt szczególnie by się nie zdziwił. Tym razem poznamy historię rodzeństwa, którzy będą musieli zmierzyć się ze swoją przeszłością. Gra będzie również poruszała wrażliwe tematy, bo jedna z głównych postaci jest osobą trans płciową. Na ten moment nie wiemy o grze więcej, ale kto grał w którekolwiek Life is Strange, ten raczej wie czego się spodziewać. Dla mnie największym problemem jest brak podanych z góry dat premiery wszystkich epizodów, chociaż w listopadzie zeszłego roku Peter Wyse, General Manager Xbox Games Studios Publishing zapowiadał, że wszystkie odcinki Tell Me Why pojawią się latem 2020.
No Straight Roads (28.08 – PS4/PC/XO/Switch)
  • Na No Straight Roads patrzę z zainteresowaniem od pierwszych zapowiedzi. Charakterystyczna grafika i rozgrywka mocno spięta z muzyką. W grze wcielimy się w członków zespołu rockowego, którzy wyruszają na krucjatę przeciwko EDM (electric dance music), która powoli przejmuje ich miasto. W czasie gry muzyka ma być mocno powiązana z tym co robimy. Szykuje się przyjemna zręcznościówka z atrakcyjną oprawą. Oczywiście jak to w przypadku takich gier bywa – bardzo łatwo to zepsuć, ale trzymam kciuki, że #będziedobrze.
Wasteland 3 (28.08 – PS4/PC/XO)
  • Moda na izometryczne RPGi trwa (choć już mocno przygasła). Jeśli wierzyć zapowiedzią twórców to Wasteland 3 rozprawi się z wieloma zarzutami, jakie graczy i krytycy mieli w stosunku do drugiej części. Patrząc na materiały z gry, jest szansa, że faktycznie tak będzie. Po pierwsze całkowicie zmieniamy miejsce akcji i z gorącej pustyni Arizony przenosiny się na lodową pustynie Kolorado. Po drugie gra wygląda (i rusza się) zdecydowanie lepiej niż poprzedniczka. Po trzecie przebudowano sporo elementów mechaniki (jak system dialogów czy poruszanie się pojazdami), chociaż baza gry zostaje taka sama – izometryczny RPG z turową walką. Zapowiada się smakowity kąsek dla wszystkich, którzy Disco Elysium przeszliśmy na wszystkie strony.
Captain Tsubasa: Rise of New Champions (28.08 – PS4/PC/Switch)
  • Pamiętam, że oglądając zapowiedź gry o KAPITANIE JASTRZĘBIU byłem dość mocno zaskoczony, bo wydawało mi się, że pamięć o Tsubasie już umarła. A tu taka miła niespodzianka. Co więcej – gra wbija się z przyłożeniem w dość skostniały rynek gier piłkarskich, bo w przeciwieństwie do FIFY czy PESa zaserwuje nam czysto zręcznościowe podejście do gry. Włącznie z superstrzałami znanymi z anime. Przy okazji wyglądając lepiej niż serial. W grze znajdziemy masę piłkarzy znanych z serialu wraz z ich magicznymi zdolnościami. Ciekawe czy po mocnym strzale piłka również będzie kształtem przypominała dysk.
Windbound (28.08 – PS4/PC/XO/Switch)
  • Mimo że “survival z craftingiem” raczej nie działa na mnie jak brzmienie “omelette du fromage” wypowiadane przez Dextera, to muszę przyznać, że Windbound wygląda na tyle ładnie, że gra wzbudza moje lekkie zainteresowanie. Po potwornym sztormie główna bohaterka gry ląduje na opuszczonej wyspie tajemniczego archipelagu. Naszym głównym celem najpierw będzie przeżyć kilka dni, a kiedy już zadomowimy się, to przyjdzie nam odkrywać tajemnice, jakie wyspa przed nami ukrywa. Brzmi to dość standardowo, ale pływanie stateczkiem w ładnej grafice może być wystarczającą zachętą do sprawdzenia tytułu. Zwłaszcza że debiutuje za trochę ponad stówkę.