W co grać w październiku?

Categories W co grać

Jak zawsze na początku miesiąca zapraszam Was na mój rzut oka na nadchodzące premiery. Ponieważ sezon premier trwa w najlepsze to tym razem mam dla Was sporo różnych tytułów. Zarówno AAA jak i indie. Co jest na Waszym październikowym radarze?

Destiny 2: Shadowkeep (01.10 – PC/PS4/XO)
  • Saga Destiny trwa dalej bowiem oto nadchodzi Shadowkeep (Twierdza Cieni), czyli nowe duże rozszerzenie. Dostajemy nowy wątek fabularny, masę nowych przedmiotów, nowe lokacje, nowy rajd i lochy. Dla osób siedzących w Przeznaczeniu zakup wydaje się obowiązkowy. Dla wszystkich innych równie interesujący może być start Destiny 2 w wersji Free To Play tego samego dnia co premiera dodatku.
Tom Clancy’s Ghost Recon: Breakpoint (04.10 – PC/PS4/XO)
  • Uwielbiane przeze mnie Wildlands doczekały się sequela. Niestety sequela, który trochę zmienia to, czego można spodziewać się po grze. Zamiast czystej singlowej/coopowej gry w otwartym świecie skupiającej się na rozległym wątku fabularnym dostaniemy tu sporo mechanik znanych chociażby z Division. Fabularnie gra kontynuuje jeden z darmowych dodatków, który pojawił się w Wildlandsach — były członek oddziału Duchów, zbiera armię najemników i staje się przeciwko dawnym zwierzchnikom. W grę możemy grać samemu (w przeciwieństwie do Wildlands – bez kompanów AI) lub w towarzystwie znajomych albo osób spotkanych na wyspie, na której dzieje się akcja gry. Bowiem podobnie do Division w grze znajdziemy hub, po którym biegać będzie masa innych graczy, a same w sobie strzelanie będzie związane z zabawami ekwipunkiem znanym z looter shooterów. Zobaczymy, co z tego wyniknie, chociaż nie ukrywam, że mój entuzjazm zmalał.
Concrete Genie (08.10 – PS4)
  • Concrete Genie to ślicznie wyglądający tytuł, który stara się poruszać istotne problemy. W grze namalowane przez nas fantazyjne potwory ożyją i pomogą nam w pokonywaniu trudności, które staną na naszej drodze. Punktem wyjściowym naszej przygody jest konfrontacja z chuliganami, którzy pobili głównego bohatera i rozrzucili po miasteczku fragmenty jego książki. Pomijając mechaniczne aspekty tworzenia malunków to ożywiające potworusy wyglądają niesamowicie bajkowo i „prawie jak żywe”.
Trine 4: The Nightmare Prince (08.10 – PC/PS4/XO/Switch)
  • Trine 4 to (nie zgadniecie!) czwarta (!!!) część cyklu gier logiczno-platformówkowych. Pierwsza część pojawiła się w 2009 roku. Wcielaliśmy się w jedną trzech postaci (z płynnym przeskakiwaniem między nimi) – Maga, Wojownika i Panią Łotrzyk. Każdy z bohaterów miał inny zestaw umiejętności (np. Mag tworzył platformy, po których chodziliśmy, a Wojownik mógł przesuwać ciężkie przedmioty). The Nightmare Prince (jak i poprzednie części) serwują nam więcej tego samego. Czyli ponownie stajemy przed szeregiem skomplikowanych wyzwań logiczno-zręcznościowych, które pokonamy wykorzystując konkretne umiejętności naszych bohaterów. Samemu lub w coopie.
Yooka-Laylee and the Impossible Lair (08.10 – PC/PS4/XO/Switch)
  • W 2017 roku pojawił się Yooka-Laylee – wsparty na Kickstarterze „duchowy następca” gier Rare (robiony przez sporą część ekipy pracującej wcześniej przy np. Banjo-Kazooie). Mnie gra nie rzuciła na kolana, ale ogólnie została przyjęta dość ciepło. W tym miesiącu dostajemy kolejną tytuł z tymi samymi bohaterami. Nie do końca można nazywać ją sequelem bo w przeciwieństwie do poprzedniej gry nie jest akcja nie dzieje się w pełnym 3D. Tym razem dostajemy połączenie dwuwymiarowej platformówki z etapami w stylu Crasha gdzie idziemy w głąb ekranu. Dla wygłodniałych fanów gatunku w sam raz.
Valfaris (10.10 – PC/PS4/XO/Switch)
  • Valfaris to nowy tytuł twórców Slain: Back From Hell. Ponownie dostajemy oldchoolową pikselartową grafikę ukazaną z boku. Ponownie fabuła nie ma większego znaczenia, a to co się liczy to srogi rozpierdziel jaki robimy na ekranie. Gra garściami czerpie z estetyki Heavy-Metal (brakuje tylko kobiety jako głównego bohatera). Szykujcie się na masę broni palnej, kilka ton przeciwników i headbanging po pokonaniu każdego bossa.
Frostpunk: Console Edition (11.10 – PS4/XO)
  • Frostpunka najprawdopodobniej nie trzeba nikomu przedstawiać — gra zadebiutowała na PC w kwietniu zeszłego roku i osiągnęła spory sukces. Jeśli ktoś jednak nie słyszał o tym tytule, to szybko przypomnę, że gra łączy „budowanie domków” z podejmowaniem trudnych decyzji przy zarządzaniu miastem (np. czy warto wysłać dzieci do pracy?). Wszystko w czasie steampunkowej ery zlodowacenia. W tym miesiącu dostaniemy wersję na PS4 i XO.
GRID (11.10 – PC/PS4/XO)
  • Codemaster powraca z kolejną grą z GRID w tytule (i zarazem wprowadza zamieszanie przy wyszukiwaniu jej bo Google nie wie czy przypadkiem nie chodzi nam o GRID: Autosport z 2014 roku). GRID będzie klasyczną grą wyścigową (bez żadnych kombinacji z otwartym światem czy wyścigami) – przyjdzie nam się ścigać po zamkniętych torach (również w mieście) najróżniejszymi klasami samochodów (nawet F1 się znajdzie). Ciekawy wydaje się system nemesis – jeżeli zajdziemy za skórę któremuś z przeciwników ten staje się naszym Nemesis – za wszelką cenę będzie próbował przeszkadzać nam w wyścigu łącznie z agresywnymi manewrami przez które możemy wypaść z trasy. W grze znajdziemy kariere dla pojedynczego gracza i tryby wieloosobowe.
Felix the Reaper (17.10 – PC/PS4/XO/Switch)
  • Opis Felix the Reaper na Steamie mówi sam za siebie — komedia romantyczna o życiu śmierci. To przygodowa gra 3D traktującą o tańcu, umieraniu ludzi i niebezpiecznej miłości. Pomijając art design (mówimy o grze o tańczącej Śmierci) dostajemy grę logiczną, w której przemieszczamy się, po podzielonym na kwadraty świecie manipulując pozycją słońca (Tańcząca Śmierć może poruszać się tylko w cieniu) i wchodząc w interakcje z obiektami w świecie (np. przestawiamy jelenia w miejsce, w które uderzy dzida). Działania podejmowane w kilku połączonych ze sobą etapach kończą się śmiercią naszego celu.
Ice Age: Scrat’s Nutty Adventure (18.10 – PC/PS4/XO/Switch)
  • Pisałem dziś już o wygłodniałych fanach platformówek i mam dla nich kolejną propozycję. Zapowiedź Ice Age: Scrat’s Nutty Adventure była dla mnie lekkim zaskoczeniem, a to, że gra wydaje się całkiem sympatyczną platformówką podtrzymuje to zaskoczenie. Co prawda trochę martwi, że poza jednym zwiastunem nie zobaczyliśmy żadnym materiałów z tytułu, ale może miłe zaskoczenie z zapowiedzi utrzyma się po premierze gry. Zwłaszcza że kolorowych platformówek z uroczym bohaterem nie mamy tak dużo.
Ring Fit Adventure (18.10 – Switch)
  • Pan Nintendo lubi eksperymentować z dodatkami do swoich konsol (patrz — Nintendo Labo) oraz regularnie próbują tworzyć gry „ruchowe” (Wii Sports) i Ring Fit Adventure łączy oba te światy. Dostajemy „lekką” grę RPG gdzie wszystkie mechaniki związane są z aktywnością fizyczną. Chodzimy po świecie gry, biegając w miejscu, a ataki w czasie pojedynków z przeciwnikami wykonujemy poprzez konkretne ćwiczenia (dobrze, że na siłowni nikt nie strzela fireballem przy przysiadach). W sieci możemy znaleźć już pierwsze wrażenia i wygląda na to, że Nintendo zaoferuje nam dopracowany produkt, przy którym będzie można się konkretnie spocić.
MediEvil (25.10 – PS4)
  • Strzelam, że wszyscy posiadacze PSXa doskonale znają MediEvil. Wydana w 1998 roku gra urzekała klimatem, sympatycznym bohaterem (ah Sir Daniel!), nastrojową muzyką i niezłym gameplayem. Po 21 latach dostajemy remake, chociaż może bardziej pasowałoby nazwanie gry bardzo rozbudowanym remasterem, bo to dokładnie ten sam tytuł z uwspółcześnioną oprawą. Mechanika z 98 roku może dla jednych być wspaniałym powrotem do korzeni, ale dla nich może dziś okazać się niegrywalna. Aktualnie dostępne jest demko gry, które każdemu pozwoli przekonać się o tym własnoręcznie.
The Outer Worlds (25.10 – PC/PS4/XO/Switch)
  • Ponieważ The Outer Worlds to pierwszoosobowy RPG tworzony przez Obsidian Entertainment to jest to tytuł, który ma dla fanów RPG może złagodzić ból po Fallout 76. Zwłaszcza że przy grze pracują twórcy oryginalnego Fallouta. Fabularnie gra zabiera nas do świata science fiction (z wszechobecnym retro futuryzmem, więc dalej Falloutowe klimaty są żywe) gdzie jako świeżo wybudzony z hibernacji podróżnik musi zorientować się czemu nie trafiliśmy tam, gdzie mieliśmy trafić przy okazji udaremniając spisek, który zagraża naszemu nowemu domowi. Jeśli graliście w Fallouta 3 lub 4 to mniej więcej wiecie czego spodziewać się po gameplayu. Dodatkowo od początku widać, że gra traktuje swój świat z przymrużeniem oka, więc jest szansa na sporo humoru.
Call of Duty: Modern Warfare (25.10 – PC/PS4/XO)
  • Po kilkuletniej przygodzie z klimatami futurystycznymi Call of Duty wraca do rzeczywistości. Co więcej, wraca do (w opinii wielu) najlepszej serii — Modern Warfare. Jak można się domyślić po braku numerka przy podtytule — gra rebootuje pierwszą część Modern Warfare z 2007 roku. Możemy spodziewać się powrotu znanych bohaterów (ale w nowym ujęciu) – np. Kapitana Price’a. Pewną nowością w serii będą scenki fabularne przedstawione nie z oczu bohatera, a jako oddzielne animacje (co wyraźnie widać w zwiastunie fabularnym). W grze znajdziemy również rozbudowany tryb wieloosobowy, który pozwali na rozgrywkę między posiadaczami różnych platform (PC vs XO vs PS4) z podziałem na używany kontroler (pad vs pad / k+m va k+m). Po zabawie w becie – jestem mocno zainteresowany.
Afterparty (29.10 – PC/PS4/XO)
  • Twórcy Oxenfree przybywają do nas ze swoją nową grą. Tym razem wcielamy się w Milo i Lolę, których impreza była tam udana, że trafili do piekła. Postanowili więc zrobić to, co każdy na ich miejscu — imprezować w piekle tak mocno, żeby przepić Szatana i dzięki temu powrócić na Ziemię. W grze skupimy się na chodzeniu po piekle i rozmawianiu z napotkanymi postaciami. A także na braniu udziału w różnorakich libacjach i pijackich grach. Upijanie Szatana brzmi jak idealny plan na Halloween.
Luigi’s Mansion 3 (31.10 – Switch)
  • Luigi uzbrojony w latarkę i odkurzacz ponownie rusza na wycieczkę po nawiedzonym hotelu. Przemierzamy kolejne pomieszczenia, walczymy ze złośliwymi duchami i staramy się dowiedzieć co się stało z Mario i Księżniczką którzy przybyli razem z nami do tego wyjątkowego hotelu. Każde hotelowe piętro różni się od siebie zarówno wystrojem, jak i przeciwnikami. W zadaniu tym pomoże nam Gooigi – glutowaty klon Luigiego, który dotrze tam, gdzie Luigi miałby problem. Osobiście nie grałem w poprzednie części Luigi’s Mansion, ale wiem, że mają swoich oddanych fanów.
  • Razer

    Kolejny miesiąc na nadrabianie zaległości 😛

    • Bogdan Drzewiecki

      U mnie dokładnie to samo, no może ten luigi będzie grany

  • mateuszptakonlinepapis

    8 październik wychodzi john wick hex 🙂 Również ciekawa gierka!